2009-09-27
skomentuj
=]
2006-11-10
skomentuj
W oczy wżera się słońce. Chrupie, żre, gryzie pokrwawione białko. Aż ciekawe, że to sie zjawiło-pojawiło zaraz po pierwszym, jakże uroczym śniegu, i dopiero tedy, gdy już złapałam anginę i się konserwuję.
"Zimę można zmylić tym, że się ją głaszcze z włosem"- pokażcie mi włos zimy. Stawianie bałwanów do góry nogami?
"inne dziady z obrazów zaczynają do nas gadać"- nie tylko. Wrzeszczą, przekrzykują się. Patrzą ze wściekłością w lustra, nie domyślając się, że tam-tam to też oni, w malowanych akwarelą fiszbinach i atłasach. Znajdź swe zmysły w tym, usłysz własny umysł. Na szczęście, przynajmniej nie oberwie się silną gestykulacją- nie wyjdzie ona poza płótno.
"fried my little brains"- proszę. Z olejem? Bez? Patelnia/ Tak, patelnia! Tylko nie krzyczcie, małpki. Tylko nie piszczcie, drogie panie na trybunie. To tylko scena. To tylko teatr z trybunami....podgrzewanymi. W końcu sto stopni Celsjusza to malutko...
"Zodiakalne bliźnięta są dziecinne"- nie, skądże. Wypraszam sobie. W moim przypadku jedynie surrealistyczne.
„Koziorożce nie znają się na żartach”- a to się przyda w fanficach...
A i nie, nie wracam. Ja się tylko wyżywam, a zapomniałam wziąć z sobą dyskietki z opowiadaniami. Wyżywam się!
2006-05-30
skomentuj
Przykro mi - blog zostaje zawieszony do terminu nieokreślonego. Może kiedyś znowu będę coś ty pisać, może nie.
Cześć i chwała wszystkim.
2006-04-09
skomentuj
Znowu to mam.
Tłuczenie się, cztery cappucina jedno po drugim, humor zmieniający się nadzwyczaj często. Senność paskudna.
Przemożna chęć walnięcia głową w ścianę.
A nawet najlepszy humor pryska jak bańka mydlana od najcichszego odgłosu jakiegokolwiek innego człowieka.
Mam to w prawie każdą niedzielę.
Ja mam dysmisję. Nie depresję, ale dysmisję. A to się różni tylko natężeniem objawów.
I kto teraz powie, że jestem normalna?
I na koniec: tak, ten blog nie powinien się tak nazywać. Tak, jestem skąpa i nie chcę wydawać kasy na takie bezużyteczne rzeczy jak zmiana nazwy (bodajże 40 zł) lub/i założenie nowego bloga (błahahaha, tylko z 10 zeta). Tak, autorka pisze noty tylko wtedy, gdy nie ma co robić.
I nie jest pokemonem.